Williama Duvalla

Article

January 28, 2023

William Bradley Duvall (angielski William Bradley DuVall) to amerykański muzyk, wokalista i gitarzysta zespołu Alice in Chains.William Duvall jest uważany za jednego z założycieli sceny hardcore punk w Atlancie w połowie lat 80-tych jako członek zespołu Neon Chrystus. Następnie założył kilka projektów muzycznych, w tym jazz power trio No Walls, glam rockowy zespół Madfly i heavy metalowy zespół Comes with the Fall. Duvall napisał także przebój „I Know” amerykańskiej piosenkarki rytmicznej i bluesowej Dionne Ferris, za który otrzymał nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów, Autorów i Wydawców. Na początku XXI wieku Duvall zasłynął w Stanach Zjednoczonych dzięki wspólnym trasom koncertowym z gitarzystą Jerrym Cantrellem. W 2006 roku dołączył do Alice in Chains, jednej z „wielkiej czwórki grunge'u”, zastępując nieżyjącego już wokalistę Lane'a Staleya.

Biografia

Dzieciństwo i młodość

William Bradley Duvall urodził się 6 września 1967 roku w Waszyngtonie. Babcia ze strony ojca pochodziła z Karoliny Południowej, a ze strony matki z Delaware, jej rodzina składała się z holenderskich i północnoafrykańskich Maurów. Rodzina Duvala uwielbiała słuchać muzyki, ale nikt nie grał na instrumentach muzycznych. Kiedy chłopiec miał osiem lat, kuzyn Williama, Donald, przeprowadził się do domu Duvalów, zabierając ze sobą niewielką kolekcję płyt. Pod wpływem swojego brata Duvall z zapałem słuchał wszystkiego, co wpadło mu w ręce, w tym Carlosa Santany, Roya Ayersa i Weather Report. Największe wrażenie na młodym melomanu wywarł Jimi Hendrix, po wysłuchaniu jego gry w Duvalu rozpaliło się pragnienie zostania gitarzystą. Znalazł w piwnicy starą gitarę akustyczną z nylonowymi strunami, która należała do jego wuja i zaczął uczyć się na niej grać. Kiedy aspirujący muzyk skończył dziewięć lat, kuzyn Donald poszedł służyć w marynarce wojennej, a za pierwszą pensję kupił młodszemu bratu pierwszą gitarę elektryczną Fender Mustang. Rodzice życzliwie odnosili się do preferencji syna i nie sprzeciwiali się jego uczęszczaniu na koncerty czy grze na instrumentach muzycznych, chociaż wątpili, czy William będzie w stanie zostać profesjonalnym artystą i zarabiać na życie. Krewni ze strony matki nalegali, aby młody człowiek zdobył odpowiednie wykształcenie i zdobył prestiżową specjalizację, na przykład został prawnikiem lub nauczycielem akademickim. Duvall był na swoim pierwszym koncercie jako publiczność w wieku dziewięciu lat: był to występ Weather Report. Na przedstawienia chodził najczęściej z mamą, ponieważ dzieciom nie wolno było przebywać w klubach bez osoby dorosłej. Matka często musiała chodzić z synem na przedstawienia i słuchać artystów, których nie lubiła (np. Public Image Ltd czy Ramones). Pewnego razu młody człowiek włamał się samotnie na koncert Dead Kennedys, ale został odkryty przez ochroniarzy i miał zostać wyrzucony z sali. Członek zespołu, Jello Biafra, stanął w obronie Williama, który nazwał to, co się dzieje, „apartheidem w stylu południowoafrykańskim” i pozwolił czarnemu młodzieńcowi obejrzeć występ na własną odpowiedzialność. Jedną z pierwszych płyt, która zrobiła wrażenie na młodym Williamie, był album Band of Gypsys Jimiego Hendrixa. Duvall był zdumiony, jak wiele dźwięków można wydobyć z jednego instrumentu, gitary elektrycznej w rękach Hendrixa. Przez długi czas nie znał swojego ulubionego artysty z twarzy, bo słuchał starych płyt bez okładek, aż w końcu nie widział jego zdjęcia na kserokopii okładki kolejnego numeru magazynu Rolling Stone. Kiedy młody fan muzyki rockowej zobaczył w telewizji występ Hendrixa - wystąpił na festiwalu w Monterey - stało się to dla niego prawdziwym wydarzeniem. W wieku jedenastu lat Duvall grał już dobrze na gitarze, podziwiając nie tylko Hendrixa, ale także Funkadelic, MC5, The Stooges, Jamesa Ulmera, Ornette'a Colemana, The Velvet Underground, Lou Reeda i Roberta Quinna. Jednocześnie młody człowiek podświadomie chciał wykonywać bardziej ekstremalną muzykę. Punktem zwrotnym była znajomość z kalifornijskim zespołem punkowym Black Flag – Duval zobaczył gdzieś zdjęcie wokalisty Deza Cadeny i przypomniał sobie o nim, choć nigdy nie słyszał muzyki zespołu. W 1981 roku w Waszyngtonie pokazano film Penelope Spheeris „Upadek cywilizacji zachodniej”. poświęcony punkowej scenie Los Angeles, gdzie William ponownie zobaczył logo Black Flag i Grega Ginna grającego na gitarze. Ten agresywny dźwięk nie przypominał niczego, co słyszał wcześniej i natychmiast utkwił mu w sercu. Innym artystą, który znacząco wpłynął na gust muzyczny Williama, był avant-jazzowy zespół Art Ensemble of Chicago. Duvall przeczytał o nim w magazynie Musician i udało mu się nawet zdobyć kilka albumów. Kiedy zespół grał w klubie 9:30 w Waszyngtonie, trzynastoletniego Williama rozpaliła chęć pójścia na koncert. Mimo ograniczeń wiekowych udało mu się dostać do środka wraz z dziadkiem. Młody meloman był pod wrażeniem nie tylko muzyki, ale i wyglądu artystów: aktywnie wykorzystywali efekty teatralne, niektórzy uczestnicy byli ubrani w narodowe stroje afrykańskie, ich twarze były pokryte kolorową farbą, a trębacz nosił mundur chirurga lub szefa kuchni. Godzinny występ był bogato doprawiony improwizacjami i partiami solowymi. Na koniec trębacz, który zauważył Duvalla, zaskoczył młodego fana i zwrócił jego uwagę przed rozpoczęciem kolejnej piosenki, mówiąc do mikrofonu: „To dla naszego młodszego brata”.

Zamiłowanie do punk rocka

Kiedy William miał czternaście lat, jego matka wyszła ponownie za mąż, a rodzina przeniosła się z Waszyngtonu do Atlanty, gdzie jego ojczym znalazł pracę. Muzyk zawsze pamiętał o swoim pochodzeniu i zauważył, że pozostawiło to pewien ślad w jego rozwoju: „Czarny z Waszyngtonu ma określony kolor, to znaczy wszędzie go widać. Trudno to wyjaśnić: poznasz to, kiedy to zobaczysz”. Podczas gdy Waszyngton był jednym z ośrodków rozwoju sceny hardcore punk, gatunek ten był praktycznie niespotykany w Atlancie. Miasto było zdominowane przez zespoły nowej fali, które starały się powtórzyć sukces The B-52's i REM. Jednak Duvall zainspirował się nawet brakiem sceny punkowej w mieście, ponieważ otrzymał szansę zostania pionierem w regionie. Pierwsze dwie grupy punkowe powstały w Atlancie w 1982 roku i radykalnie się od siebie różniły. Pierwszy z nich nazywał się DDT i składał się z czterech białych; drugim kolektywem było czarne trio Awareness Void of Chaos (z angielskiego – „Awareness of the void of chaos”), czyli po prostu AVOC, któremu przewodził William Duvall. Młody Duvall, nazywany „Kip”, mieszkał na przedmieściach Decatur i często występował w 688 Club, jedynym miejscu, które pozwalało na jego rodzaj muzyki, agresywną mieszankę reggae i thrash metalu. W wielu klubach muzyk został odrzucony ze względu na swój młody wiek, ponieważ zaczął występować w wieku czternastu lat. William nie mógł nawet wejść do środka sam jako widz, bo wpuszczali dopiero od 19 roku życia, aw 1983 roku granicę wieku podniesiono do 21 lat. Wytrwałość Duvalla napędzała rozwój lokalnej sceny undergroundowej skupionej wokół sceny klubowej Metroplex i doprowadziła do powstania klubów bez ograniczeń wiekowych. Miejska scena punkowa rozwijała się na tle agresywnych nastrojów otaczających ją osób: w tamtym czasie w Atlancie nadal można było spotkać maszerujących z Ku Klux Klanu, a na Kamiennej Górze od czasu do czasu wieszano czarnych. Granie ciężkiej muzyki w mieście będącym częścią tzw. Pasa Biblijnego było po prostu niebezpieczne. Ani policja, ani nauczyciele, ani pracownicy studiów nagraniowych nie lubili tutejszych punków, a tym bardziej wieśniaków, którzy włóczyli się po ulicach i próbowali kogoś pobić. Duvall i jego grupa byli de facto poza prawem: nastolatkom nie wolno było występować, nikt nie zapewniał im bezpieczeństwa podczas koncertów, a najlepsze, co dorośli mogli dla nich zrobić, to po prostu przydzielić im miejsce do występu, w przeciwnym razie zostali pozostawieni samym sobie. ich własne urządzenia. Po rozpadzie AVOC jesienią 1983 roku Kip Duvall stworzył nową grupę Neon Christ (z angielskiego - „Neon Christos”), w skład którego wchodzili perkusista Jimmy Demer, basista Danny Lankford i wokalista Randy Duteau. Debiutancki występ miał miejsce pod koniec 1983 roku jako rozgrzewka dla lokalnych zespołów Scream i DDT. Na początku 1984 roku Neon Christ zdołał pozyskać wsparcie thrashowej grupy DRI z San Francisco, która zabrała młodych chłopaków na trasę koncertową po Wschodnim Wybrzeżu. W czerwcu 1984 roku zespół wydał samodzielnie siedmiocalowy minialbum Neon Christ (znany również jako Parental Suppression), składający się z 10 utworów. Pod koniec lata muzycy nagrali cztery kolejne nowe utwory w domowym studiu Nicka Jamesona, byłego inżyniera słynnego zespołu rockowego Foghat. I chociaż druga płyta nigdy nie została wydana, jedna z tych piosenek - „Ashes To Ashes” - znalazła się na kompilacji PEACE, wydanej przez wytwórnię R Radical Records na początku 1985 roku. na który składało się 55 utworów nagranych przez punków z całego świata. Wczesne piosenki Duvall z AVOC i Neon Christ były agresywnym hard rockiem i thrash metalem. Wkrótce muzyk przeszedł do pisania wolniejszych i cięższych kompozycji. Jeśli jego wczesna twórczość została nazwana „teenage punk”, to od 1985 roku zaczęły pojawiać się w niej elementy większej liczby stylów, począwszy od heavy metalu, a skończywszy na awangardowym jazzie. Grupa zaczęła wykazywać zainteresowanie życiem politycznym, co znalazło odzwierciedlenie zarówno w tekstach piosenek, jak i w aktywnej publicznej pozycji Neon Christ: członkowie zespołu wystąpili w obronie uznanego za więźnia sumienia nigeryjskiego muzyka Feli Kutiego i opowiadał się za uwolnieniem południowoafrykańskiego więźnia politycznego Nelsona Mandeli, uczestniczył w koncertach charytatywnych, demonstracje antywojenne i działania polityczne No Business As Usual, krytykujące reżim Ronalda Reagana. Ostatni koncert Neon Christ odbył się w lutym 1986 roku. Mówiono, że Duval wypadł z łask lokalnych skinheadów, używając jego zdjęcia jako celu na strzelnicy. Zhańbiony muzyk nie kusił losu i postanowił zmienić sytuację, wyjeżdżając z miasta. Jednak wkład Neon Christ w rozwój hardcore punka w mieście nie pozostał niezauważony. Lokalny miesięcznik Creative Loafing nazwał ich „jedynym liczącym się zespołem punkowym w Atlancie”. W 1990 roku ukazał się podwójny minialbum A Seven Inch Two Times, zawierający osiem z dziesięciu wcześniej wydanych piosenek Neon Christ, a także cztery kompozycje nagrane później z Nickiem Jamesonem. W połowie 2000 roku album został wznowiony na płycie CD na koncerty zjazdowe zespołu. Następnym schronieniem Duvala było Santa Cruz. Muzyk przeniósł się na Zachodnie Wybrzeże, by dołączyć do punkrockowego zespołu Bl'ast!, który właśnie podpisał kontrakt z SST Records, niezależną wytwórnią założoną przez Grega Guinna, młodego idola z Duval. Współpraca z kalifornijskim zespołem była krótkotrwała. Według Duvalla pozostali członkowie zespołu nie traktowali kreatywności wystarczająco poważnie: „Byli prostymi surferami, którzy próbowali grać muzykę rockową. Chciałem umieścić ich na Johnie Coltrane'u lub MC5, ale oni nie chcieli tego słuchać". Okazało się, że choć nowopowstałe koleżanki z grupy były bliskie wartościom Black Flag, to podczas gdy Duvall starała się zrozumieć głębię filozofii ruchu, resztę przyciągały jedynie jego zewnętrzne przejawy, jak np. dźwięk gitary. Duvall wspominał później: „Niemal natychmiast po wyjściu z samolotu zdałem sobie sprawę, że nie zabawię tu długo”. Muzyk brał udział w nagraniu partii gitarowych do płyty Bl'ast! It's In My Blood (1987), ale po jego odejściu zdecydowano się nie włączać tych utworów do ostatecznego miksu. Dopiero w 2013 roku ukazało się alternatywne wydanie płyty zawierające partie Duvala. Dowiedziawszy się, że gitarzysta basowy i wokalista Mike Dean zamierza opuścić hardcore'ową grupę Corrosion of Conformity, Duval natychmiast do niego zadzwonił i zaproponował założenie nowej grupy. William miał już przygotowaną nazwę zespołu – Final Offer (z angielskiego – „Last Offer”), ponieważ musiał „zamknąć temat punk metalu raz na zawsze”. Dean rzeczywiście opuścił COC i przeniósł się z Duvallem do Atlanty, gdzie dołączyli do nich perkusista lokalnego punkowego zespołu DDT, Greg Psomas, i wokalista Randy Hugh. Kolektyw istniał od 1987 do 1988 roku, po czym rozpadł się z powodu uzależnienia Psomasa od heroiny.

W poszukiwaniu komercyjnego sukcesu

W końcu rozczarowany hardcore punkiem, Duvall kontynuował swoje twórcze poszukiwania, zamierzając zatrzeć granice między muzyką rockową, popową i jazzową oraz połączyć te style. Pomimo niewielkiej liczby wykwalifikowanych wykonawców w Atlancie miał szczęście znaleźć podobnie myślących ludzi, którzy podzielali jego muzyczne upodobania. Duvall poznał basistę jazzowego Hanka Shroya i perkusistę Matthew Cowleya, dwudziestoletnich studentów Georgia Institute of Technology. Zaczęli razem jammować iw 1988 roku założyli trio No Walls, grające mieszankę jazzu, psychodelii i rocka progresywnego. Duvall dążył do tego, aby No Walls stał się popularnym zespołem nowej generacji, który pochłonąłby najlepszych z wielu artystów, w tym Jimiego Hendrixa, Joni Mitchell, Sonic Youth, Ornette Coleman i The Beatles. i przedstawić ją jak najszerszemu gronu odbiorców. Muzyk był szczerze przekonany, że No Walls zasłużyło na występowanie w MTV nie mniej niż inne znane zespoły tamtych czasów, takie jak U2, REM czy Guns N' Roses. Twórczość No Walls została zauważona przez gitarzystę Living Color Vernona Reeda, który po jednym z koncertów otrzymał z rąk Duvalla kasetę z demo. Reidowi spodobało się to, co usłyszał i pomógł początkującym artystom zorganizować kilka koncertów w Nowym Jorku. Występując w CBGB's na Manhattanie, No Walls zwrócił uwagę krytyka muzycznego Davida Fricke'a, który wspomniał o zespole w artykule w magazynie Rolling Stone. Dzięki wsparciu Vernona Reeda, No Walls udało się dostać do nowojorskiego studia Jimiego Hendrixa Electric Lady i tam nagrać wysokiej jakości demo, które zyskało pewną popularność w Atlancie. W 1992 roku nakładem niezależnej wytwórni Third Eye Records ukazał się debiutancki album tria zatytułowany No Walls. Agresywny punkowy styl, za którym podążał Duvall, ustąpił miejsca łagodniejszemu i dobrze wyprodukowanemu brzmieniu. Mimo oczywistej komercjalizacji album pozostał niezauważony, a żadna z większych wytwórni nigdy nie zaproponowała muzykom lukratywnego kontraktu. Duvall wciąż słyszał, że zespół nie ma ani jednej prawdziwie przebojowej piosenki. Uznał to za szczyt niesprawiedliwości i przekonał się, że branża muzyczna po prostu nie była gotowa na taki materiał: aż do wydania Nevermind i boomu na grunge na początku lat 90. agenci A&R szukali artystów innego typu, takich jak MC Młotek lub nakaz. Muzyk narzekał też, że zespół spędza zbyt dużo czasu w Atlancie, pozostając na peryferiach sceny muzycznej. Brak uznania i komercyjna porażka bardzo zdenerwowały Duvall, ponieważ No Walls w końcu dało mu możliwość grania muzyki, którą naprawdę kochał. Rozczarowany opinią otoczenia o jego braku talentu do pisania piosenek, Duvall rozwiązał No Walls i skoncentrował się na studiowaniu najlepszych przykładów kompozycji muzycznej, w tym twórczości Motown Records (słynna wytwórnia, która otworzyła świat na wiele gwiazd afrykańskiego -amerykańska muzyka lat sześćdziesiątych), kultowy brytyjski zespół The Beatles oraz amerykańska piosenkarka Edie Brickell. Zamiast rozwijać własną karierę, zaczął pisać piosenki dla innych artystów. Wokalistka Dionne Ferris została jednym z klientów, z którym współpraca okazała się niespodziewanie udana. Ferris na krótko przedtem opuściła grupę Arrested Development, w której wykonała przebój „Tennessee”, i marzył o karierze solowej. Artystka chciała wyjść poza gatunki hip-hopu i rytmu i bluesa, a do urozmaicenia repertuaru potrzebowała bardziej rockandrollowego utworu. Ferris zwrócił się o pomoc do Davida Harrisa, lidera zespołu Follow For Now z Atlanty, który wykonywał tzw. Piosenka „I Know”, napisana przez duet kompozytorów, stała się prawdziwym przełomem dla młodej piosenkarki: dotarła na szczyt krajowej listy przebojów i przyniosła wykonawcy nominację do nagrody Grammy w kategorii „Najlepszy kobiecy popowy wokal”. Dionne Ferris od razu stała się prawdziwą gwiazdą, występując w nocnych programach Jaya Leno, Davida Lettermana, Conana O'Briena, Johna Stewarta, a także w programie Saturday Night Live. Sam Duvall zdobył nagrodę American Society of Composers, Authors and Publishers ASCAP Pop Award za napisanie muzyki do piosenki „I Know” w 1995 roku. Duval zainwestował wszystkie tantiemy z piosenki „I Know” w nowy projekt założony w 1996 roku o nazwie Madfly. W skład zespołu weszli perkusista Beavan Davis, gitarzysta Niko Konstantin i basista Jeffrey Blunt. Sam Duvall postanowił odłożyć gitarę i spróbować wcielić się w rolę pełnoprawnego wokalisty i frontmana. Radykalnie zmienił swój styl, skupiając się na uatrakcyjnieniu swojej pracy. Spektakle upodobniły się nie do koncertów rockowych, ale do przedstawień teatralnych. Frontman ubierał się w fantazyjne stroje stworzone specjalnie dla niego przez lokalnych projektantów, często ozdabiał twarz i ciało i to ani razu dwukrotnie pojawił się na scenie w tym samym kostiumie. Radykalna zmiana wizerunku była desperacką reakcją na brak komercyjnego uznania poprzednich grup. Jednocześnie dobitnie słodki glam-pop w wykonaniu Duvalla wywołał odrzucenie wśród fanów, którzy znali go jako zwolennika ruchu Black Flag, propagującego radykalnie przeciwne wartości. A nieliczni fani, którzy wcześniej byli wierni muzykowi, w końcu się od niego odwrócili, nie dostrzegając ironii w nowym projekcie. W ramach Madfly William Duvall objawił się w nowej roli, stając się nie tylko wykonawcą, ale także pełnoprawnym producentem zespołu. Wcześniej, mimo pewnej popularności w środowisku undergroundowym, miał bardzo małą wiedzę na temat branży muzycznej w ogóle, nie przywiązując zbytniej uwagi do zawiłości dystrybucji utworów, a także biznesowej strony branży. Dopiero Madfly naprawdę opanował wszystkie aspekty produkcji płyt. Duvall założył własną wytwórnię, DVL Recordings, na wzór Grega Ginna z Black Flag, który w wieku dwunastu lat założył niezależną wytwórnię SST Records, oraz twórcy Dischord Records, Iana McKaya. W ciągu trzech lat wytwórnia wydała dwa albumy Madfly – Get the Silver (1996) i White Hot in the Black (1988). Duvallowi udało się zorganizować dystrybucję płyt Madfly za pośrednictwem sieci dystrybucyjnej PolyGram, a piosenki zaczęły być emitowane w popularnych stacjach radiowych. W tym samym czasie, po rozpoczęciu aktywnej kampanii marketingowej, muzyk zaczął odczuwać presję z zewnątrz: zarząd PolyGram chciał opracować uproszczoną i melodyjną część brzmienia zespołu, podczas gdy frontman starał się zachować bardziej złożony komponent muzyczny , skupiając się na twórczości The Cult i Rage Against the Machine. Nieporozumienia dotyczące pozycjonowania zespołu doprowadziły do ​​zerwania relacji z przedstawicielami wytwórni, a wytwórnia zdecydowała się nie drukować nowych egzemplarzy albumu. W tym samym czasie piosenki Madfly odmówiono grania w stacjach radiowych z alternatywnym rockiem, ponieważ uważali już ich muzykę za „popową”. Zespół znalazł się w ślepym zaułku, bez płyt do sprzedania, bez komercyjnej rotacji radiowej i bez możliwości powrotu na scenę podziemną. Na domiar złego basista Madfly został zmuszony do opuszczenia zespołu z powodu problemów zdrowotnych. Znajdując się w trudnej sytuacji, pozostali muzycy postanowili odbyć szczerą rozmowę, podczas której przyznali, że są gotowi zostać z Duvalem i grać jego piosenki, niezależnie od opinii innych. Frontman był poruszony, gdy usłyszał

Przeprowadzka do Los Angeles

Styl glam rocka, przejawiający się w spektakularnych realizacjach koncertowych Madfly, pod koniec lat 90. wrócił do mody w Atlancie. Duval z kolei uznał ten etap za zaliczony i postanowił wrócić do wykonywania mroczniejszej i cięższej muzyki, która bardziej mu odpowiadała. Wraz z innymi byłymi członkami Madfly, gitarzystą Nico Constantine, perkusistą Beavanem Daviesem i basistą Adamem Stangerem, który dołączył w maju 1999 roku, Duvall rozpoczął pracę nad nowym materiałem. Ponownie podniósł gitarę i nadal łączył funkcje wokalisty i gitarzysty rytmicznego. W ciągu ośmiu tygodni - od sierpnia do października 1999 - muzycy napisali szereg nowych utworów, które postanowiono ukazać jako debiutancki album przekształconego zespołu. W trakcie pracy Duvall wielokrotnie oglądał film „Rosemary's Baby” i pożyczył od niego frazę Comes with the Fall, która stała się nazwą nowego zespołu. Komercyjny metal w wykonaniu Comes with the Fall był kompromisem między chęcią Duvalla do grania muzyki, którą lubił, a potrzebą zarabiania na życie z tworzenia. Starał się być uczciwy wobec swoich fanów, łącząc szczerość i sukces, opierając się na zespołach U2 czy Radiohead, którym wcześniej się to udało. Jednocześnie przyznał, że gdyby miał wybrać jedną rzecz, wolałby lojalność fanów niż sprzedaż albumów: „Wolałbym być PJ Harveyem niż Peterem Framptonem”. Debiutancki album nowego projektu nosił tytuł Comes with the Fall i ukazał się pod koniec 1999 roku. Porażka ponownie spotkała Duvala: ku swemu rozczarowaniu odkrył, że płyta nie jest popularna w mieście. Przygnębiony muzyk czuł się w beznadziejnej sytuacji, gdyż wyczerpał wszystkie możliwości w Atlancie – grał we wszystkich instytucjach miasta i znał lokalną scenę na wylot, ale wciąż nie osiągnął zamierzonego efektu. Wkrótce znalazło się wyjście: Duval postanowił opuścić miejsce, w którym mieszkał przez ostatnie dwadzieścia lat i udać się do innego miasta, bardziej sprzyjającego rozwojowi kariery. I choć rodzina odradzała Williamowi podjęcie pochopnej decyzji, on był nieugięty iw lutym 2000 roku wraz z grupą wyjechał do Los Angeles. Po przeprowadzce do Kalifornii, Duval i Comes with the Fall rozwinęli dynamicznie rozwijającą się działalność koncertową, występując w lokalnych klubach nocnych. Grupa wykonała utwory ze swojego albumu, a ich występy cieszyły się dużą popularnością, co nie mogło nie zadowolić muzyków. W Los Angeles wreszcie dostali wszystko, czego brakowało w Atlancie: rozwiniętą sieć lokali, w których można było zagrać swoją muzykę i wdzięczną publiczność. I choć przeprowadzka z Georgii była jak skok z urwiska, ryzyko w pełni się opłaciło. Po jednym z występów w hollywoodzkim klubie Dragonfly do Williama podszedł gitarzysta słynnego zespołu grunge z lat dziewięćdziesiątych Alice in Chains, Jerry Cantrell, który, jak się okazało, wiedział o Comes with the Fall od wspólnych znajomych i miał słyszał wcześniej ich muzykę. Cantrell przyznał Duvallowi, że jego debiut Comes with the Fall i niedawny Refused The Shape Of Punk To Come to jego dwie ulubione płyty z 2000 roku. Muzycy zostali przyjaciółmi, a Cantrell zaczął spędzać dużo czasu z Duvalem. Był obecny na próbach, zapoznawał się z riffami Duvalla i z kolei pokazywał mu fragmenty Alice in Chains, a nawet dołączył do Comes with the Fall na scenie podczas występów. Wsparcie tak renomowanego wykonawcy stało się dla Duvalla bardzo ważne, potwierdzając, że przez te wszystkie lata nie pracował na marne, aw Atlancie po prostu nie był doceniany. Kiedy Comes with the Fall wyprzedało wszystkie egzemplarze swojego debiutanckiego albumu podczas swoich koncertów, potrzebowali nowej płyty, aby wesprzeć swoją sytuację finansową. W grudniu 2000 roku muzycy udali się do małego studia w Hancock Park, gdzie w ciągu trzech dni nagrali cztery nowe utwory. Szkicowe wersje kompozycji zostały wydane w formie minialbumu Murder Scene, były dystrybuowane podczas koncertów zespołu. Duvall później zaaranżował kolejną sesję w Royaltone Studios w North Hollywood. Sześć kolejnych piosenek zostało nagranych w ciągu czterech dni, a wszystkie dziesięć zostało zmiksowanych. Muzycy dokładnie przećwiczyli materiał z wyprzedzeniem, aby zaoszczędzić czas w studiu i użyć minimalnej liczby ujęć. Tak więc kompozycje „So Cruel”, „Since I Laid Eyes On You”, „Smashdown” i „Never See Me Cry” zostały nagrane po raz pierwszy i nie różniły się od wykonania koncertowego. Materiał ten stał się podstawą drugiego albumu zespołu, który ukazał się w 2001 roku i nosił tytuł The Year Is One. Wkrótce muzycy mieli doskonałą okazję do zaprezentowania się całemu krajowi. Na początku 2001 roku okazało się, że Jerry Cantrell kończył pracę nad swoim drugim solowym albumem, Degradation Trip, nagranym z perkusistą Faith No More Mikiem Bordinem i basistą Ozzym Osbourne Robertem Trujillo. Aby promować płytę, Cantrell zaplanował trasę koncertową i zaprosił Duvalla i Comes with the Fall do wzięcia w niej udziału jako występu otwierającego. Co więcej, podczas tych występów, gdy Bordin i Trujillo byli nieobecni, Cantrell umówił się z Comes with the Fall, aby muzycy występowali nie tylko z własnym programem, ale także jako zespół wspierający. Wspólna trasa koncertowa trwała od 2001 do 2002 roku i obejmowała koncerty w USA i Europie. Nie obyło się bez kilku przykrych zdarzeń. Już podczas pierwszej części trasy w 2001 roku Comes wth the Fall zdecydował się opuścić gitarzystę Niko Konstantina, dzięki czemu kwartet przekształcił się w trio. Wiosną 2002 roku, na kilka dni przed rozpoczęciem kolejnego etapu trasy Degradation Trip, nadeszła wiadomość o śmierci wokalisty Alice in Chains, Lane'a Staleya, co zszokowało nie tylko Cantrella, ale także wieloletniego fan zespołu. W tym samym tygodniu zmarł dziadek Williama, co było dla niego kolejnym silnym ciosem. Pomimo stanu depresyjnego, muzycy postanowili nie odwoływać trasy i zagrać zaplanowane koncerty. Nagrania występów stały się podstawą trzeciego albumu Comes with the Fall, zmontowanego w jeden dzień przy minimalnej liczbie edycji i nakładek. Album na żywo został wydany pod koniec 2002 roku, zatytułowany Live 2002 , a film dokumentalny z trasy koncertowej Live Underground 2002 zespołu został wydany na DVD w maju 2003 roku. Przeprowadzka do Los Angeles przyniosła korzyści reputacji Comes with the Fall i samego Duvalla: oni zostały w końcu zauważone, a o zespole zaczęto pisać w ogólnopolskich wydawnictwach muzycznych. Przede wszystkim przychylnie wypowiadał się o Comes with the Fall sam Jerry Cantrell, który w rozmowie z magazynem Guitar World zaliczył zespół do kategorii „Future Rock Stars”, nazywając go „powiewem świeżego powietrza” i podkreślając nowatorskie podejście do praca: „Przypominają mi, jak Alice in Chains we wczesnych latach, skupiając się bardziej na piosenkach niż na poszczególnych artystach”. Analogie z Alice in Chains rysował także dziennikarz Rolling Stone David Fricke, który dobrze znał Duvalla z czasów No Walls: bardzo chwalił album The Year Is One, uznając wspólne występy Comes with the Fall i Jerry'ego Cantrella za nie przypadek, bo młody zespół naprawdę brzmiał jak „Alice Unchained”. W nowojorskim tygodniku The Village Voice zauważono, że Comes with the Fall nie tylko nie pogubił się w rozgrzewce przed liderem Alice in Chains podczas wspólnej trasy, ale także stanowił równie ciekawe połączenie Soundgarden i King's X. W gazecie The Times of Northwest Indiana zwrócił uwagę na teksty zespołu, w których Duvall zdawał się wyznawać swoją miłość do muzyki i dedykować jej piosenkę. Podsumowując rok 2002, PopMatters wymienił Comes with the Fall jako czterech artystów do obejrzenia w przyszłym roku, obok The Warlocks, Davida Ushera i Goba; Michael Christopher zauważył, że power trio łączyło ciężkość Alice in Chains z mocą Led Zeppelin, a ich muzyka, wypełniona gitarowymi solówkami i dudniącymi refrenami, była „uderzeniem w twarz, jakiego nie słyszeliście od Seattle w 1991 roku”. ". Po otrzymaniu poważnego impulsu w karierze w postaci wspólnej trasy koncertowej z Cantrellem, Comes with the Fall wyruszyli w swoją pierwszą solową trasę koncertową w 2003 roku. Jednak podczas trasy zespół poniósł kolejną stratę: perkusista Beavan Davis przyjął zaproszenie od słynnego muzyka horror-punkowego Glenna Danziga i dołączył do jego zespołu. To wydarzenie było ogromnym ciosem dla Duval, który dopiero zbliżył się do poziomu uznania, o który zabiegał przez wiele lat. Kiedy wyjeżdżał, Davis wziął swoją furgonetkę, a Duvall musiał pilnie kupić samochód do transportu sprzętu. Pozostawiony bez stałego perkusisty, trzeba było znaleźć awaryjnego zastępcę, którym był Brian Hunter z zespołu Dropsonic, który otwierał Comes with the Fall. Duvall uważał odejście Bevana za tymczasowe i miał nadzieję, że uda mu się połączyć udział w obu grupach i wrócić do czasu nagrania nowej płyty. Jednocześnie muzyka, który odszedł, można było zrozumieć, bo udział w Comes with the Fall nie gwarantował finansowego dobrobytu. Mimo uznania krytyków i krótkotrwałego wzrostu popularności, sytuacja materialna członków zespołu pozostawała trudna. Trzymali się zasad DIY charakterystycznych dla subkultury punkowej, nadal wydawał albumy we własnej wytwórni Duvall, DVL Recordings i nie był podpisany z żadnymi dużymi wytwórniami płytowymi. Muzycy samodzielnie organizowali występy, przeprowadzki i noclegi, często nocowali u fanów, oszczędzając na hotelach i wyżywieniu. Pozostawieni sami sobie, Duval i Stanger nie mieli innego wyjścia, jak tylko zawiesić Comes with the Fall na czas nieokreślony. Na początku 2004 roku okazało się, że William Duvall rozpoczął współpracę z Jerrym Cantrellem nad jedną z piosenek na jego solowy album. Z powrotem do zespołu nie spieszył się również perkusista Beavan Davies, nagrywając kolejny album Danzig Circle of Snakes, po czym wziął udział w kilku innych pobocznych projektach – Cardboard Vampires Dave'a Navarro (Jane's Addiction) i Billy Morrison (The Cult). oraz The Mercy Clinic autorstwa Patricka Lachmana z Damageplan. Dopiero pod koniec 2005 roku Duvall ujawnił, że członkowie Comes with the Fall zakończyli nagrywanie nowego albumu o roboczym tytule Beyond The Last Light i zamierzają go wydać na początku przyszłego roku. Choć wszystko było gotowe na wydanie kolejnej płyty, musiało to poczekać ze względu na kolejny nieoczekiwany zwrot w losach muzyka.

Przejście do Alice in Chains

Po śmierci wokalisty Lane'a Staleya w 2002 roku Alice in Chains skutecznie rozpadła się na kilka lat. Dopiero w 2005 roku trójka pozostałych muzyków po raz pierwszy wystąpiła razem, biorąc udział w koncercie charytatywnym na rzecz ofiar tsunami. Zainspirowani ciepłym przyjęciem publiczności, członkowie Alice in Chains postanowili wznowić próby. Jerry Cantrell, Sean Kinney i Mike Ainez wynajęli przestrzeń i zaczęli grać swoje stare kompozycje, a także klasyczne piosenki rockowe. Od czasu do czasu dołączali do nich znani wokaliści, wśród których zauważono Vinny'ego Dombroskiego z Sponge i zaprzyjaźnionego z Cantrellem Williama Duvalla. Na pierwszej próbie Duvall zaproponował, że zagra trudną piosenkę „Love, Hate, Love” z jego debiutanckiego albumu Facelift z 1990 roku, aby zademonstrować swoje możliwości sceptycznemu Kinneyowi i Ainezowi. Kiedy skończył śpiewać, spojrzał na Kinneya, na co perkusista spokojnie oświadczył: „Myślę, że nasze poszukiwania są praktycznie zakończone”. W 2006 roku członkowie Alice in Chains ponownie pojawili się na scenie podczas koncertu hołdowego poświęconego grupie Heart z Seattle, a William Duvall został jednym z gościnnych wokalistów obok Phila Anselmo i Anne Wilson. Pierwotnie miał zaśpiewać „Man In The Box”, ale podczas prób próbował też zaśpiewać „Rooster”, który był przeznaczony dla wokalisty Heart. Kiedy Wilson usłyszał Duvall, dała mu tę piosenkę bez wahania. Dla wokalisty było to niezwykle ważne, bo wykonanie przebojowej kompozycji gwarantowało mu dostanie się do telewizyjnej wersji. Po jego debiucie w Alice in Chains odbył się kolejny koncert w Moore Theatre w Seattle, gdzie Duvall po raz pierwszy spotkał wielu znanych muzyków grunge, występując z Kim Thiel z Soundgarden, a także poznał rodziców Lane'a Staleya. Frontman The Comes with the Fall został już zaproszony do Alice in Chains na nadchodzącą trasę koncertową. „Najpierw Seattle, potem trzeba lecieć do San Francisco, potem The Roxy w Los Angeles – seria klubowych koncertów na rozgrzewkę. Potem lecimy do Bostonu, potem do Nowego Jorku, potem do Europy i przed szóstym koncertem występuję dla 40 000 widzów w Portugalii. To tak, jakby tsunami doganiało cię na małej desce surfingowej, a wszystko, co musisz zrobić, to płynąć na fali lub umrzeć” – wspomina Duvall. Pomimo zakrojonej na szeroką skalę trasy koncertowej, od samego początku ani grupa, ani sam muzyk nie snuli dalekosiężnych planów. Na przykład Duvall nadal był członkiem Comes with the Fall, a nawet nagrał kolejny album studyjny, Beyond the Last Light, wydany w 2007 roku. Po zakończeniu światowej trasy zespół zaproponował Duvalowi zostanie pełnoprawnym członkiem Alice in Chains, a on się zgodził. Początkowo Alice in Chains w nowym składzie wykonywała swoje stare piosenki z lat 90., ale stopniowo muzycy gromadzili nowy materiał. Po trasie koncertowej z Velvet Revolver w 2007 roku, zespół spędził kilka miesięcy na pisaniu piosenek przed wejściem do studia. Efektem wspólnych wysiłków był czwarty album studyjny Alice in Chains Black Gives Way to Blue, który ukazał się w 2009 roku. Duvall działał jako drugi wokalista i gitarzysta, tworząc duet z Jerrym Cantrellem, a także przyczynił się do napisania piosenek, oferując własne pomysły, których kulminacją była powolna i ciężka kompozycja „Last of My Kind”. Wydanie pierwszego albumu Alice in Chains po czternastoletniej przerwie wywołało mieszane reakcje fanów. Podczas gdy wielu z zadowoleniem powitało powrót jednego z „wielkiej czwórki” zespołów grunge, nowemu piosenkarzowi sprzeciwiali się zagorzali fani Lane Staley, którzy uważali go za nieodzowną część Alice in Chains, a także apologeci ruchu punkowego , który powitał przejście Duvalla do mainstreamowego zespołu rockowego jako zdradę. Reakcja rynku muzycznego nie pozostawiła wątpliwości co do słuszności decyzji: album i single znalazły się na szczycie amerykańskich list przebojów, a w rodzinnej Atlancie muzyka Alice in Chains musiała dać dodatkowy koncert z powodu wywołanego szumu . W rzeczywistości Duvall pomógł przywrócić jeden z najważniejszych zespołów z Seattle, by zabłysnął na światowej scenie w latach 90. W jego osobie Alice in Chains zyskało nie tylko gitarzystę i wokalistę o szerokim zasięgu, ale także osobę godną zaufania, która pomogła przezwyciężyć tragedię, że członkowie zespołu to przeżyli. Po wydaniu Black Gives Way to Blue William Duvall spędził pełne szesnaście miesięcy w trasie koncertowej, kończąc ją w ramach Alice in Chains dopiero pod koniec 2010 roku. Album otrzymał dwie nominacje do Grammy i został uznany za „Album Roku” przez magazyn Revolver. Po krótkiej przerwie w 2011 roku rozpoczęły się prace nad nowym albumem, jednak proces twórczy musiał zostać przerwany z powodu kontuzji barku Jerry'ego Cantrella spowodowanej wieloletnim obciążeniem od paska od gitary. Na początku 2012 roku muzycy wrócili do pełnoetatowej działalności i ponownie udali się do studia. Do grudnia zakończono nagrywanie drugiej płyty Alice in Chains z udziałem Duvalla. Album nosił tytuł The Devil Put Dinosaurs Here i został wydany w maju 2013 roku. Duvall brał czynny udział w nagraniu partii wokalnych i instrumentalnych, jednak jego wkład w pisanie piosenek ograniczał się do mocnego „Phantom Limb”, do którego napisał muzykę i teksty, a także gitarowe solo. Wokalista przyznał, że ta piosenka, opowiadająca historię wspinacza, który amputuje sobie rękę, przypomniała mu okres, kiedy dopiero co dołączył do Alice in Chains i dręczyły go wątpliwości co do właściwego wyboru. Zespół spędził ponad dwanaście miesięcy w trasie, zaczynając od trasy koncertowej The Devil Put Dinosaurs Here w kwietniu 2013 roku, a kończąc w sierpniu 2014 roku. Przez następne dwa lata Alice in Chains z Williamem Duvalem w składzie nie dawała większego powodu do dyskusji. Zespół odbył dwie letnie trasy koncertowe w 2015 i 2016 roku, ale nie ujawnił żadnych dalszych planów dotyczących wydawnictw studyjnych. Twórczy zastój został przerwany dopiero w grudniu 2016 r., kiedy prog-rockowy zespół Rush wydał rocznicową reedycję swojego albumu 2112, aby uczcić czterdziestą rocznicę płyty. Oprócz zremasterowanej wersji albumu, kanadyjscy rockowcy wydali płytę z coverami swoich piosenek w wykonaniu innych artystów, takich jak Steven Wilson, Foo Fighters czy Billy Talent. Alice in Chains również celowała na płycie, wykonując balladę „Tears”. Magazyn Rolling Stone nazwał okładkę „niesamowitą”, zwracając uwagę na „bardziej szorstkie podejście Williama Duvalla do oryginalnej melodii Heddie Lee”. Wiosną 2017 roku Alice in Chains zachwyciła fanów, ogłaszając rozpoczęcie prac nad nową płytą. W przeciwieństwie do poprzednich dwóch albumów, które zostały nagrane w Los Angeles, tym razem muzycy postanowili wrócić do rodzinnego Seattle i Studio X, które wcześniej było własnością Anne i Nancy Wilson z Heart. W tym samym czasie Duvall, który dołączył do zespołu później niż pozostali członkowie, nigdy wcześniej nie przebywał w Seattle na dłużej i po raz pierwszy mógł naprawdę poczuć atmosferę tego miasta. „Emerald City” zainspirowało muzyków do stworzenia płyty poświęconej chwalebnej grunge’owej przeszłości, zatytułowanej Rainier Fog (z angielskiego – „Rainier fog”) na cześć stratowulkanu o tej samej nazwie, który znajduje się niedaleko Seattle. Sam Duvall był w stanie depresji z powodu niedawnej śmierci Chrisa Cornella, frontmana zespołu grunge Soundgarden, a także śmierci własnej babci, która miała 105 lat. Zastanawiając się nad zgonami, które towarzyszyły zespołom z Seattle, a także nad własnym miejscem w historii Alice in Chains, które przyszło do niego po śmierci Lane'a Staleya, Duvall wymyślił tekst piosenki "Never Fade" jednego wieczór. - "Nigdy nie znikaj"), który stał się jednym z najjaśniejszych fragmentów albumu. Ponadto napisał muzykę i teksty do piosenki „So Far Under”, która została wydana jako drugi singiel. Album Rainiera Foga ukazał się w sierpniu 2018 roku i trafił na szczyty list przebojów rocka alternatywnego, ale krytycy przyjęli go raczej z rezerwą. Tak więc Corey Grow z magazynu Rolling Stone przyznał, że Duvallowi udało się idealnie wpasować w zespół, ale jego wokalny duet z Cantrellem przegrał z potężnym głosem Lane'a Staleya.

Działalność solowa

W 2019 roku William Duvall wydał solowy album One Alone. Nazwa trafnie oddawała istotę dzieła, gdyż muzyk wykonał wszystkie utwory samodzielnie przy akompaniamencie gitary akustycznej. Płyta solowa została wydana spontanicznie i zawierała materiał nagrany podczas dwóch sesji studyjnych w odstępie kilku lat. Na początku 2010 roku Duvall nagrał wersję demonstracyjną utworu „Til 'The Light Guides Me Home”, którą chciał podarować innemu artyście bluegrass lub country, ale po zakończeniu nagrywania, za radą inżyniera dźwięku, postanowił zachować piosenkę dla siebie. Ponadto nagrano jeszcze siedem kompozycji akustycznych, z których część została zaczerpnięta z repertuaru Comes with the Fall, a część była zupełnie nowa. Przez długi czas piosenki leżały bezczynnie, aż w końcu Duvall posłuchał ich ponownie i pomyślał o wydaniu własnej płyty. W sylwestra 30-31 grudnia 2017 roku wrócił do studia i nagrał jeszcze kilka utworów, których zabrakło na pełnometrażowy LP. Duvall przyznał, że decyzja o wydaniu płyty pod własnym nazwiskiem nie była dla niego łatwa, ponieważ przez długi czas uważał się za „gościa z zespołu”, a nie artystę solowego. Album ukazał się w 2019 roku nakładem wytwórni DVL Recordings i zebrał dobre recenzje krytyków i fanów. W październiku 2019 roku Duvall wyruszył w solową trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie, ale w marcu 2020 roku został zmuszony do jej przerwania z powodu pandemii COVID-19 . bo przez długi czas uważał się za "faceta z zespołu" a nie artystę solowego. Album ukazał się w 2019 roku nakładem wytwórni DVL Recordings i zebrał dobre recenzje krytyków i fanów. W październiku 2019 roku Duvall wyruszył w solową trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie, ale w marcu 2020 roku został zmuszony do jej przerwania z powodu pandemii COVID-19 . bo przez długi czas uważał się za "faceta z zespołu" a nie artystę solowego. Album ukazał się w 2019 roku nakładem wytwórni DVL Recordings i zebrał dobre recenzje krytyków i fanów. W październiku 2019 roku Duvall wyruszył w solową trasę koncertową po Stanach Zjednoczonych i Europie, ale w marcu 2020 roku został zmuszony do jej przerwania z powodu pandemii COVID-19 .

Styl muzyczny

Kompozytor i poeta

Jedną z charakterystycznych cech, które zdefiniowały styl twórczy Duvall, była umiejętność wchłaniania różnych rodzajów muzyki i łączenia ich ze sobą. Chociaż zaczynał swoją karierę w zespołach hardcore punkowych, jako nastolatek interesowały go publikacje muzyczne, które przedstawiały podobieństwa między punk rockiem a free jazzem. Jednym z ulubionych autorów Duvall był Lester Bangs, amerykański dziennikarz, który pisał dla Rolling Stone i jest uznawany za twórcę terminów „punk” i „heavy metal”. W wieku szesnastu lat, grając hardcore punk i thrash metal w Neon Christ, Duvall był dobrze zaznajomiony z szerszą gamą artystów, podziwiając twórczość Johna Coltrane'a, Jimiego Hendrixa, The Stooges, Ornette'a Colemana, The Doors, Jamesa Ulmera, MC5, Sun Ra, Greg Guinn, Albert Euler, Tom Verlaine. Pociągał go temat wolności, szukał nowych możliwości autoekspresji, czując wszystkie ograniczenia thrash metalu. Zamiast podążać dobrze znaną ścieżką wytyczoną przez Black Sabbath czy AC/DC, starał się łączyć znacznie większą liczbę stylów, w tym wczesny rock and roll w wykonaniu Bo Diddleya, free jazz, narodową muzykę indyjską czy marokańską. Duvall wierzył w zasady wolności i niezależności, które znalazły odzwierciedlenie w niekomercyjnym ruchu Black Flag; według założyciela ruchu, Grega Guinna, Duvall był także jednym z nielicznych, którzy dostrzegli wpływ muzyki etnicznej w swojej twórczości. Mieszanie różnych stylów, które pociągało muzyka, nie było czymś wyjątkowym i było obecne pod koniec lat sześćdziesiątych w poszczególnych utworach MC5 („Black to Comm”, „Starship”), Lou Reeda i Velvet Underground („European Son” , „Słyszałem, jak woła moje imię”) The Stooges (Fun House) i Tom Verlaine ("Little Johnny Jewel", "Marquee Moon"), a później - w twórczości Sonic Youth, ale nadal uważał to za "niezbadane terytorium". Mimo konfrontacji punków i metalowców, Duvall nie wiązał się sztywno z żadną jedną sceną muzyczną, ale chciał iść własną drogą, podobnie jak jego idole, którzy odważnie łączyli różne style i nie skupiali się na jednym i tym samym kierunku. Będąc już znanym artystą, na początku 2000 roku doradzał początkującym wykonawcom: „Słuchaj i ucz się grać wszystkie rodzaje muzyki”. Prace Duvala po raz pierwszy zwróciły uwagę krytyków muzycznych na początku lat 90. Występ trio No Walls w klubie CBGB na Manhattanie zwrócił uwagę Davida Fricke'a z magazynu Rolling Stone, który nazwał to, co zobaczył, „genialną kombinacją potężnego punkowego ataku, niezdarny jazz i chwytliwe art-popowe piosenki” i porównał ich muzykę do „psychodelicznego Prince with a Mahavishnu Orchestra and Minutemen vibe”. W tym czasie projekt No Walls nie był zainteresowany dużymi wytwórniami płytowymi, przez co Duvall zniechęcił się do własnych umiejętności, ale kilka lat później zrozumiał, że się mylił. Przede wszystkim, niespodziewanie dla siebie, muzyk otrzymał nagrodę Amerykańskiego Stowarzyszenia Kompozytorów, Autorów i Wydawców za napisanie utworu „I Know” Dionne Ferris, po czym poważnie rozważał stworzenie autorskiego tandemu z Davidem Harrisem, na wzór Motown trio Holandia - Dozier - Holandia. Ponadto, po wzięciu udziału w koncercie Jeffa Buckleya kilka lat później, Duvall był zdumiony tym, jak bardzo brzmiało to tak, jakby No Walls próbowało grać: „Jego perkusista grał podobne jazzowe bity, podczas gdy on mruczał nieziemskie bzdury w stylu Nusrat Fateh Ali Khan nad Zeppelin rock, a Columbia Records waliła się wokół niego”. Apogeum poszukiwań twórczych Duvala przypadło na drugą połowę lat dziewięćdziesiątych, kiedy to powrócił do aktywnej działalności koncertowej z projektem Madfly. Muzyk opisał swoje nowe dzieło w następujący sposób: „Wyobraź sobie, że Led Zeppelin i David Bowie mieli dziecko, wychowywane przez Prince'a”. Piosenki Madfly łączyły jednocześnie kilka stylów, takich jak muzyka rockowa, pop, R&B i glam rock. Mimo niezadowolenia otaczających go osób, zaznajomionych z punkową przeszłością Duvala, sam muzyk dobrze czuł się w nowej roli, ponieważ nie zamierzał ograniczać się do jednego stylu, czy to punk rocka, czy muzyki awangardowej, i starał się przeforsować twórcze granice w jak największym stopniu. Jednakże, ten okres również nie przyniósł Duvall satysfakcji: „Lubiłem muzykę Madfly, ale nie byłem w niej zakochany. Dla mnie był to po prostu czas artystycznych eksperymentów, nic więcej. To było tak, jakbym była w fajnym sklepie z kostiumami, przymierzając różne twarze. Ale wtedy ktoś do mnie podchodzi i mówi, że do końca życia muszę nosić kostium pirata, bo ludzie obserwujący mnie przez okno to lubią. W głębi duszy wiedziałem, że w ogóle nie jestem stworzony do noszenia garniturów. Czułem się bardziej przygnębiony i niezręczny niż kiedykolwiek. Stałem się ofiarą konsekwencji mojego własnego stworzenia”. Efektem artystycznych poszukiwań był powrót do klasycznego rocka w Comes with the Fall; Duvall przyznał przed sobą, że wykonywanie takiej muzyki jest dla niego najwygodniejsze. Jego piosenki z początku lat 2000. były mieszanką Jeffa Buckleya i Black Sabbath, ale zawierały też elementy brzmienia Soundgarden i były nasycone „brudnymi” gitarowymi riffami charakterystycznymi dla sceny Seattle późnych lat osiemdziesiątych. Osobiście William wniósł do kompozycji zespołu nutę punk rocka, a nawet punk jazzu, podczas gdy basista Adam Stanger zauważył wpływy brytyjskich rockmanów Led Zeppelin, Cream czy wczesnego The Police. Szczerość i zapał Duvalla, który całkowicie poświęcił się muzyce, ale jednocześnie ledwo wiązał koniec z końcem, stały się jednym z głównych motywów jego pracy w okresie nadchodzącej jesieni. Tak więc utwór „So Cruel” opisywał wszystkie trudy koncertowego życia undergroundowego zespołu, który utrzymuje się z koncertów, nie odmawiając żadnej pomocy finansowej ze strony fanów: „Może sami wybieramy swój los. Urodzeni jako wędrowcy na wzburzonym morzu i ukrzyżowani na krzyżu, który nazywamy miłością”. O ile teksty pierwszego albumu, Comes with the Fall, odzwierciedlały uczucia Duvalla związane z przebywaniem na peryferiach sceny muzycznej w Atlancie, o tyle drugi powstał pod wrażeniem przeprowadzki do Los Angeles i życia w zachodnim Hollywood w sąsiedztwie świata. -znane gwiazdy muzyki i kina: „To wszystko jest jednocześnie bardzo znajome i nieznane. Ciągle masz do czynienia z tym, czego chcesz, ale nie możesz sobie na to pozwolić, i tym, co masz, nawet jeśli tego nie chcesz. Tu jest wszystko: kobiety, pieniądze, władza i trzęsienia ziemi”. W Alice in Chains Duvall stał się przede wszystkim wykonawcą; pisanie piosenek zeszło na dalszy plan. Główną siłą napędową zespołu był gitarzysta Jerry Cantrell, a pozostali muzycy tylko pomagali w rozwijaniu jego pomysłów, rzadko wymyślając własne utwory. Proces nagrywania płyt w nowym zespole również diametralnie różnił się od dotychczasowych doświadczeń Duvalla: był przyzwyczajony do nagrywania szybko i spontanicznie, w ciągu kilku dni lub tygodni, podczas gdy pod kierunkiem Jerry'ego Cantrella praca w studiu mogła trwać kilka miesięcy. Na pierwszej płycie z udziałem Duvalla, Black Gives Way to Blue, jego autorski wkład najwyraźniej objawił się w utworach „A Looking in View”, „Last of My Kind” i „Your Decision”. Pierwsze dwa utwory należały do ​​najcięższych na albumie, „Last of My Kind” wyraźnie pokazał agresywny styl wokalny Duvalla, a „Your Decision”, wręcz przeciwnie, zawierał partię melodyczną wykonaną na gitarze akustycznej. Aktywne wykorzystywanie instrumentów elektrycznych i akustycznych było charakterystyczną cechą piosenek Duvalla jeszcze zanim dołączył do Alice in Chains. Czyste gitarowe brzmienie było obecne na płytach Comes with the Fall, a ponadto w tym stylu powstał solowy album One Alone. Muzyk komponował utwory w ten sposób – będąc sam na sam z gitarą – i na solowej płycie pokazał, jak wyglądają utwory, zanim zostaną dopracowane przez cały zespół lub „naelektryzowane”. W tekstach Alice in Chains Duval najczęściej odzwierciedlał swoje przemyślenia i doświadczenia. Na przykład dla The Devil Put Dinosaurs Here napisał tekst piosenki „Phantom Limb”, która opisywał jego własne udręki po zastąpieniu Lane Staley, a na Rainier Fog napisał zwrotkę do piosenki „Never Fade”, w której wyraził swoją radość z faktu, że zespół długo istnieje w nowym składzie. Na solowym albumie One Alone Duval poruszył temat osobistej odpowiedzialności za własne życie i los innych, którą odczuwał na sobie każdego dnia,

Gitarzysta i wokalista

William Duvall stał się najbardziej znany jako frontman, który potrafił jednocześnie śpiewać i grać na gitarze. On sam nie podzielał tych dwóch hipostaz, uznając głos, instrumenty i rytm za jedną całość. Wiele nauczył się od Hendrixa, który traktował gitarę jak przedłużenie siebie. Duvall zaczynał jako muzyk koncertowy, ale kiedy przyszedł czas na zostanie wokalistą, podszedł do tego spokojnie: „Muzyka pchnęła mnie w tym kierunku i uczyniła mnie tym, kim jestem”. Głos traktował jako kolejny instrument muzyczny lub dodatkowy sposób wyrażania siebie. Jednak wybierając między grą na gitarze a śpiewaniem, Duvall zawsze wolał to pierwsze: „Przede wszystkim jestem gitarzystą. Zacząłem śpiewać dziwnym zbiegiem okoliczności i do dziś nie rozumiem, jak to się stało. Możliwość jednoczesnego śpiewania i grania jest świetna, ale wszystko, czego chciałem jako dziecko, to od ósmego roku życia ma być gitarzystą”. Podczas swojej wieloletniej obecności na scenie, Duvall wypróbował wiele gitar różnych producentów. Przez pewien czas grał nawet na instrumentach niedrewnianych, eksperymentując z wpływem na brzmienie nietypowych materiałów. W jego karierze był okres podziwu dla gitar Jerry'ego Jonesa, które swoim kształtem przypominają klasyczne instrumenty Danelectro; później Steinberger stał się głównym instrumentem; Duvall posiadał również gitarę wykonaną przez Dana Armstronga, zanim takie instrumenty stały się rzadkością. Wśród wzmacniaczy preferował marki Soldano i Matchless, aktywnie korzystał z systemów głośnikowych Marshalla z głośnikami Celestion Greenback. Najczęściej muzyk obywał się bez gitary i wzmacniacza, bez użycia efektów gitarowych: „Potrzebuję naprawdę pewnego dźwięku, szukam go i chcę, tak, żeby wychodziło ze wzmacniacza. Nie chcę, żeby spadło z pedałów. Chcę, żeby płynęło z gitary, z samego instrumentu, ze wzmacniacza, a przede wszystkim z moich rąk”. Jednak w studiu Duvall pozwalał sobie na eksperymenty z efektami, czasem uznając ich użyteczność. Jednym z „bajerów”, z których był naprawdę zadowolony, był pedał opóźnienia MXR Carbon Copy, który pozwolił uzyskać wiarygodny efekt „echoplex”, popularny w latach 60. W młodości Duvall grał głównie na gitarze elektrycznej, ale pod koniec lat osiemdziesiątych, po zakończeniu „punkowego” okresu swojej kariery, po raz pierwszy zaczął używać gitary akustycznej w swoich utworach i uczynił z niej ważną część własnego stylu. Piosenki na album solowy nagrał przy akompaniamencie gitary Gibson JS-185 pożyczonej od starego przyjaciela, perkusisty Neon Christ Jimmy'ego Demera. Później firma Gibson dostarczyła mu klasyczny instrument Gibson Hummingbird, który stał się główną gitarą muzyka i był używany podczas trasy koncertowej. W ramach Alice in Chains Duval został pełnoprawnym drugim gitarzystą. Brał czynny udział w jam session, rozwijał pomysły Cantrella, a także wymyślał własne riffy, a nawet gitarowe solówki (m.in. w utworach „Phantom Limb” czy „So Far Under”). Wprowadziło to element nowości do procesu twórczego, ponieważ poprzedni wokalista Lane Staley rzadko podnosił gitarę, więc często to trójka Cantrell, Kinney i Ainez wymyślała muzykę. Wraz z pojawieniem się Duvall, Alice in Chains podczas występów na żywo zaczęła brzmieć bliżej nagrań studyjnych, gdzie partie instrumentalne zawsze sugerowały obecność wielu gitar. Jednak nawet dla tak doświadczonego gitarzysty występy koncertowe stały się trudnym sprawdzianem, ponieważ musiał łączyć skomplikowane partie instrumentalne z wykonaniem harmonii wokalnych. Głównym modelem gitary Duvala w nowym zespole był Gibson Les Paul. Zaczął też podążać za „filozofią Alice in Chains”, używając zmodyfikowanych wzmacniaczy Bogner Ubershall i Matchless Independent w połączeniu z kolumnami Marshalla, chociaż przyznał, że wolał stare modele Marshalla i Voxa, które nie miały ani jednego głównego regulatora głośności. Ponadto w 2018 roku zaczęły pojawiać się sygnowane przez Duval modele gitar i wzmacniaczy, tworzone we współpracy z markami Framus i Metropoulos Amplification. Duval zawsze był dość samokrytyczny w stosunku do swoich danych wokalnych. W 2005 roku przyznał, że nie czuł się do końca komfortowo w tej roli: „Sam Cook był prawdziwym piosenkarzem. Ella Fitzgerald była prawdziwą piosenkarką. Nusrat Fateh Ali Khan był prawdziwym śpiewakiem. Po prostu staram się jak mogę. Zacząłem śpiewać tylko z konieczności, ponieważ teksty, które napisałem, były zbyt osobiste, aby ktoś inny mógł je zaśpiewać. Ale gdybym mógł, chciałbym być Petem Townsendem. Pisałem piosenki i ktoś inny je śpiewał, podczas gdy ja dawałem czadu z perkusistą. Chociaż uważam, że teraz jest już na to za późno”. Jednak głos Duvalla podczas Comes with the Fall został opisany przez krytyka muzycznego Davida Fricke'a z Rolling Stone jako „niesamowita mieszanka Jimiego Hendrixa i Iana Gillana z Deep Purple”, a Village Voice porównał go do frontmana King's X, Douga Pinnicka. Sam muzyk zauważył, że zapożyczył elementy swojego stylu od Jeffa Buckleya, Chrisa Cornella, Roberta Planta i wielu innych artystów. „Okradam wszystkich” – przyznał Duvall. Po przeprowadzce Duvalla do Alice in Chains nie sposób było uniknąć porównań z poprzednim wokalistą Lane Staleyem. Swoim wyglądem, a także śmiałym i śmiałym zachowaniem na scenie, Duvall różnił się od bardziej zamkniętego, zdesperowanego, wyczerpanego i często przykutego do statywu mikrofonowego Staleya. Zagorzali fani zespołu nie polubili nowego frontmana, a jeden z anonimowych fanów tak o jego umiejętnościach wypowiedział się: „Śpiew Williama Duvalla w porównaniu do Lane'a Staleya to jak porównanie Boba Dylana do Pavarottiego. Dylan nie umie śpiewać i on o tym wie. A Williama jeszcze nie ma”. Jednak według Jerry'ego Cantrella niepoprawne byłoby porównywanie Duvalla i Staleya: „On nie stara się być Lane i nigdy tego nie robił. Jeśli porównasz ich głosy, wcale nie brzmią podobnie. Trochę jak Bon Scott i Brian Johnson – nie wyglądają tak samo, ale to wciąż AC/DC”. Pomimo oryginalnego stylu, nowy wokalista zdołał dostosować się do ogólnych zasad charakterystycznych dla grupy. Charakterystyczna gra dwóch głosów zawsze wyróżniała Alice in Chains spośród innych zespołów, a Cantrell znalazł kogoś, kto pomógł zachować tę odrębność. Później stało się jasne, że to Jerry Cantrell, a nie William Duvall, został pełnoprawnym frontmanem w nowym składzie Alice in Chains. Nowy wokalista, którego głos był wyraźnie gorszy od głosu Staleya, ale dobrze uzupełniał wokal Cantrella, otrzymał ostatecznie odpowiedzialność za wykonanie harmonii w drugim głosie; wysuwał się na pierwszy plan tylko od czasu do czasu. że w nowym składzie Alice in Chains pełnoprawnym frontmanem został Jerry Cantrell, a nie William Duvall. Nowy wokalista, którego głos był wyraźnie gorszy od głosu Staleya, ale dobrze uzupełniał wokal Cantrella, otrzymał ostatecznie odpowiedzialność za wykonanie harmonii w drugim głosie; wysuwał się na pierwszy plan tylko od czasu do czasu. że w nowym składzie Alice in Chains pełnoprawnym frontmanem został Jerry Cantrell, a nie William Duvall. Nowy wokalista, którego głos był wyraźnie gorszy od głosu Staleya, ale dobrze uzupełniał wokal Cantrella, otrzymał ostatecznie odpowiedzialność za wykonanie harmonii w drugim głosie; wysuwał się na pierwszy plan tylko od czasu do czasu.

Inna działalność

Producent

Pierwsze kroki Duvala jako producenta sięgają 1984 roku. Kiedy hardcore punkowy zespół Neon Christ zdecydował się na wydanie albumu, undergroundowi artyści nie mieli kontraktu z wytwórniami płytowymi, więc płyta została wydana samodzielnie przez wytwórnię Social Crisis Records, której nazwę wymyślił sam Duvall. „Kiedy we własnej sypialni próbujesz wymyślić piosenki, a potem w sypialni swoich przyjaciół, bawisz się kopertami i otrzymujesz zamówienia z Rosji, próbując rozszyfrować łamaną angielszczyznę… To było w przed- Internet, we wczesnych latach osiemdziesiątych, był taki skromny, prostolinijny i pełen pasji” – wspomina Duvall. Będąc częścią sceny undergroundowej, Duvall starał się uniezależnić muzykę od największych wytwórni płytowych. Był nieufny wobec znanych etykiet i wierzył że nieefektywnie pozbywają się podpisanych artystów, nie dbając o to, by piosenki dotarły do ​​zamierzonej publiczności. Duvall wierzył, że będzie mógł samodzielnie organizować kampanie reklamowe swoich wydawnictw. Aby zapewnić niezbędny poziom niezależności, w 1998 roku założył własną wytwórnię DVL Recordings, przejmując pełną kontrolę nad biznesową stroną swoich projektów. Duvall skupił się na działalności wytwórni, które istniały we wczesnych stadiach rozwoju muzyki rockowej i ruchu punkowego (Sun Records, SST Records, Dangerhouse i Dischord Records), a także na doświadczeniach muzyków jazzowych, takich jak Charles Mingus i Max Roach, którzy niezależnie rozpowszechniali swoją muzykę. Przyznał, że produkując płyty Comes with the Fall starał się wchłonąć to, co najlepsze ze swoich idoli, naśladując całą gamę osobowości z różnych epok. Wzorem do naśladowania z lat 50. dla początkującego producenta był Sam Phillips z Sun Records, który pracował z Elvisem Presleyem, Gavlinem Wolfem, Jerrym Lee Lewisem, Johnnym Cashem; Lata 60. przedstawiali producenci George Martin (The Beatles), Brian Wilson (The Beach Boys) i Motown; Lata 70. - Jimmy Page i Led Zeppelin; lata 80. - Książę; Lata 90. - Brendan O'Brien (Rage Against The Machine, Stone Temple Pilots). W ciągu ponad dwudziestu lat istnienia wytwórni DVL Recordings ukazało się w niej dziewięć płyt. Wszystko zaczęło się od albumu Madfly White Hot in the Black z 1998 roku. Po tym, jak Madfly przekształciło się w Comes with the Fall, wytwórnia Duvall wydała wszystkie albumy, single i DVD grupy rockowej. Oprócz swoich projektów Duvall wielokrotnie współpracował z zewnętrznymi wykonawcami, znajdując satysfakcję w tym procesie, podczas którego pomagał utalentowanym artystom osiągnąć maksimum przy pomocy ograniczonych możliwości. W 2011 roku wyprodukował zespół Accidents z Atlanty, założony przez byłego członka Neon Christ, Jimmy'ego Demera, i wydał minialbum zatytułowany Accidents we własnej wytwórni. Na początku XXI wieku byli muzycy Ozzy'ego Osbourne'a, Joe Holmes i Robert Trujillo, zwrócili się do niego o pomoc, którzy zamierzali stworzyć własny projekt. Ponadto Duvall współpracował z mało znaną grupą Dropsonic z Atlanty, która wykonywała muzykę inspirowaną twórczością Led Zeppelin, Radiohead i Sonic Youth oraz wyprodukowała singiel „Anchors Up!” oraz tytułowy zespół rockowy MonstrO, w skład którego wchodzili były perkusista Comes with the Fall Beavan Davies. W 2011 roku wyprodukował zespół Accidents z Atlanty, założony przez byłego członka Neon Christ, Jimmy'ego Demera, i wydał minialbum zatytułowany Accidents we własnej wytwórni. Na początku XXI wieku byli muzycy Ozzy'ego Osbourne'a, Joe Holmes i Robert Trujillo, zwrócili się do niego o pomoc, którzy zamierzali stworzyć własny projekt. Ponadto Duvall współpracował z mało znaną grupą Dropsonic z Atlanty, która wykonywała muzykę inspirowaną twórczością Led Zeppelin, Radiohead i Sonic Youth oraz wyprodukowała singiel „Anchors Up!” oraz tytułowy zespół rockowy MonstrO, w skład którego wchodzili były perkusista Comes with the Fall Beavan Davies. W 2011 roku wyprodukował zespół Accidents z Atlanty, założony przez byłego członka Neon Christ, Jimmy'ego Demera, i wydał minialbum zatytułowany Accidents we własnej wytwórni. Na początku XXI wieku byli muzycy Ozzy'ego Osbourne'a, Joe Holmes i Robert Trujillo, zwrócili się do niego o pomoc, którzy zamierzali stworzyć własny projekt. Ponadto Duvall współpracował z mało znaną grupą Dropsonic z Atlanty, która wykonywała muzykę inspirowaną twórczością Led Zeppelin, Radiohead i Sonic Youth oraz wyprodukowała singiel „Anchors Up!” oraz tytułowy zespół rockowy MonstrO, w skład którego wchodzili były perkusista Comes with the Fall Beavan Davies. Na początku XXI wieku byli muzycy Ozzy'ego Osbourne'a, Joe Holmes i Robert Trujillo, zwrócili się do niego o pomoc, którzy zamierzali stworzyć własny projekt. Ponadto Duvall współpracował z mało znaną grupą Dropsonic z Atlanty, która wykonywała muzykę inspirowaną twórczością Led Zeppelin, Radiohead i Sonic Youth oraz wyprodukowała singiel „Anchors Up!” oraz tytułowy zespół rockowy MonstrO, w skład którego wchodzili były perkusista Comes with the Fall Beavan Davies. Na początku XXI wieku byli muzycy Ozzy'ego Osbourne'a, Joe Holmes i Robert Trujillo, zwrócili się do niego o pomoc, którzy zamierzali stworzyć własny projekt. Ponadto Duvall współpracował z mało znaną grupą Dropsonic z Atlanty, która wykonywała muzykę inspirowaną twórczością Led Zeppelin, Radiohead i Sonic Youth oraz wyprodukowała singiel „Anchors Up!” oraz tytułowy zespół rockowy MonstrO, w skład którego wchodzili były perkusista Comes with the Fall Beavan Davies.

Muzyk gościnnie

Oprócz własnych projektów, William Duvall we wczesnych stadiach swojej kariery wielokrotnie brał udział w nagraniach innych muzyków jako pisarz lub performer. Najbardziej znaną kompozycją jego autorstwa był utwór „I Know” Dionne Ferris, wydany w 1995 roku, który był wielokrotnie wydawany jako singiel, maxi-singiel lub składanka. Ponadto Duvall napisał piosenkę „Un Chin Chin Chin” dla artysty salsy Charliego Cruza oraz kilka kompozycji dla zespołów Program the Dead i MonstrO, w których grali byli koledzy Nico Constantine i Beavan Davis. Wokal Duvala można usłyszeć na płycie Birth Of The Souladelic (1993) amerykańskiej grupy hip-hopowej New Version Of Soul, gdzie muzyk wykonał utwór „Git I Away”. W 2000 roku razem z gitarzystą Vernonem Reedem Duvall wydali utwór „Fearless Misery”, który znalazł się na ścieżce dźwiękowej filmu Laurence'a Fishburne'a „Once in a Lifetime”. Występował także jako wokalista wspierający w Cuentos De La Vecindad z Puerto Rico Michaela Stewarta (1996) i Todo A Su Tiempo amerykańskiego piosenkarza salsy Marca Anthony'ego (2003). Partie gitarowe Duvall można usłyszeć na albumie Mack Diva Saves The World (1996) amerykańskiej piosenkarki R&B Sandry St. Victor oraz w utworze „Hello, I Love You” z albumu Ginger (2007) zespołu rockowego Program The Nie żyje. W 2008 roku wystąpił z MC5 - DKT na festiwalu Meltdown w Londynie; nagranie tego koncertu znalazło się na wydanej trzy lata później kompilacji Black to Comm. Na uwagę zasługuje udział Duvala w supergrupie Giraffe Tongue Orchestra, gdzie w przeciwieństwie do innych pobocznych projektów występował jako już znany muzyk, pełnoprawny członek Alice in Chains. Pomysł stworzenia zespołu zrodził się latem 2011 roku z gitarzystów Bena Weinmana (The Dillinger Escape Plan) i Brenta Hindsa (Mastodon), perkusisty Thomasa Pridgena (Mars Volta) i basisty Erica Avery'ego (Jane's Addiction). Muzycy wybrali tak niezwykłą nazwę po tym, jak zobaczyli w zoo w Sydney żyrafę, która potrafiła chwytać i obierać banany językiem. Przez kilka lat muzyków widywano od czasu do czasu w różnych studiach, a aktorka i piosenkarka Juliet Lewis występowała jako wokalistka. W 2015 roku Avery został zastąpiony przez Pete'a Griffina (Dethklok), a na początku 2016 roku ogłoszono, że Lewis będzie nagrywał tylko pojedyncze partie, podczas gdy William Duvall został pełnoetatowym wokalistą GTO. Większość muzyki była już wtedy napisana, więc nowy frontman skupił się na pisaniu tekstów i nagrywaniu wokali, a także nadzorował projekt płyty. Debiutancki album supergrupy nosił tytuł Broken Lines i został wydany 23 września 2016 roku. Duvall zagrał w teledyskach do piosenek „Blood Moon” i „Crucifixion” oraz wziął udział w trasie koncertowej po Ameryce Północnej.

Popierający

W połowie 2010 roku William Duvall zaczął używać gitar elektrycznych niemieckiej marki Framus, filii słynnego producenta gitar basowych Warwick. Przez kilka lat muzyk spotykał się z przedstawicielami firmy na targach NAMM Show, gdzie raz po raz poruszana była ta sama kwestia – stworzenie imiennego modelu dla Duval. W końcu podczas jednej z tras koncertowych muzyk wykonał wstępne szkice wyglądu pożądanego instrumentu i wysłał je do managera Warwicka, Marcusa Spanglera. Potem zaczęto dyskutować o specyfikacji technicznej instrumentu: Duvall chciał gitary stworzonej z tych samych materiałów, co jego ukochany Les Paul, ale bardziej wyrafinowanej niż Gibson i podkreślającej indywidualność artysty. Efektem wspólnej pracy był model imienny Framus Talisman, zaprezentowany po raz pierwszy na wystawie NAMM zimą 2018 roku. Gitara była dostępna w konfiguracjach Pro Series i Custom Shop, fabrycznie lub ręcznie montowana w Niemczech. Instrument został wyposażony w mahoniowy korpus, klonowy gryf z 22 progami, dwa humbuckery Seymour Duncan oraz mostek Tune-o-matic. Na swoich osobistych kopiach Duvall zainstalował przetworniki wyprodukowane przez Dave'a Stevensa, które były replikami słynnych przetworników PAF zainstalowanych w Gibson Les Paul Standard z późnych lat pięćdziesiątych. W 2020 roku w ramach tańszej serii Framus D-Series, produkowanej w Chinach, zaczęto produkować imienny model gitarzysty Alice in Chains. Kolejnym efektem współpracy z producentami sprzętu muzycznego było wypuszczenie na rynek markowego wzmacniacza DVL-1 firmy Metropoulos Amplification. Przez wiele lat Duvall znał założyciela firmy, George’a Metropolusa, który uchodził za znawcę wzmacniaczy Marshalla z lat sześćdziesiątych. Kiedy prace nad projektem własnej gitary szły pełną parą, muzyk zwrócił się do Metropolusa z propozycją wydania wspólnego produktu. Chciał maszyny, która łączyłaby zalety „Plexi Marshalls” (wzmacniacze produkowane na przełomie lat 50. Efektem prac był dwukanałowy 100-watowy wzmacniacz lampowy, zdolny do pracy w czterech trybach naśladujących brzmienie „Marshallów” z różnych epok i artystów, którzy ich używali: tryb 1965 (Pete Townsend i Angus Young) , tryb 1966 (Cream i The Jimi Hendrix Experience), tryb 1968 (Eddie Van Galen) i tryb Mod (Metallica,

Operator

W 2001 roku Duvall pojawił się epizodycznie w filmie science fiction Mutants 2 , kontynuacji horroru z 1997 roku w reżyserii Guillermo del Toro . W 2003 roku zagrał w filmie Scam, grając patrona baru, rola była niewielka i nijaka. Jako członek Comes with the Fall, Duvall pojawił się w dokumentalnym podziemnym albumie wideo Live Underground 2002. Po dołączeniu do Alice in Chains pojawił się w wielu teledyskach grupy, grał Rastamana Nestę Clevelanda w humorystycznym mockumentary AIC 23 , wydany w przededniu premiery The Devil Put Dinosaurs Here (2013). Wraz z innymi członkami zespołu, Duvall jest współautorem muzyki do serialu science-fiction Black Antenna, zainspirowanego albumem Alice in Chains Rainier Fog (2018). W 2005 roku reżyser Edgar Johnson zwrócił się do Duvala i zaproponował stworzenie filmu dokumentalnego o grupie Neon Christ. Muzyk początkowo wątpił, czy po latach ta historia może kogoś zainteresować. Kiedy Neon Christ ponownie zjednoczył się na koncercie na przedmieściach Atlanty w 2008 roku, Duvall zobaczył wielu młodych ludzi śpiewających piosenki swojego zespołu i wpadł na pomysł, aby pokazać dwa pokolenia ludzi, których dzieli prawie trzydzieści lat, i opowiedzieć ich historie obok siebie. W 2011 roku rozpoczęto kampanię zbierania funduszy na kręcenie filmu, który nosił tytuł All Alone Together: Neon Christ and Atlanta Hardcore. W sumie zebrano ponad osiem tysięcy dolarów, ale film przez kilka następnych lat nie był emitowany. Podobny los spotkał inny projekt dokumentalny Duval, Ancient To Future: The Wisdom of Milford Graves. Został on poświęcony współczesnemu awangardowemu perkusiście Milfordowi Gravesowi, nazywanemu „Jazz Scientist”. W 2011 roku ukazał się zwiastun filmu, ale prace nad filmem, w którym Duvall występował jako producent, reżyser i scenarzysta, nigdy nie zostały ukończone.

Prywatność

Oprócz muzyki William Duvall interesuje się religią, astrologią i okultyzmem, a także uważnie monitoruje swoją formę fizyczną. Ukończył Georgia State University z tytułem magistra filozofii i specjalizacją z religii. Duvall wielokrotnie poruszał w swojej pracy tematykę religii. Oprócz „Neon Christ”, nazwa zespołu Comes with the Fall i tytuł ich drugiego albumu The Year is One były nawiązaniami do filmu Rosemary's Baby . Jednak Duvall zaprzeczył jakimkolwiek oskarżeniom o satanizm, mówiąc, że jest „zainteresowanym i gorliwym studentem wszystkich religii i przekonań”. Muzyk wyjaśnił, że bardziej interesuje go pochodzenie religii, ich rozwój i wzajemne oddziaływanie, a także badanie natury ludzkiej; próbował znaleźć granicę między „człowiekiem” a „boskością” i postawił wiele innych filozoficznych pytań. W kwestionariuszu wypełnionym w 2002 roku Duvall wymieniła między innymi czytanie, pisanie, bieganie i oglądanie filmów. Niewiele wiadomo o życiu osobistym Williama Duvala. W 2017 roku ogłosił na swoim Twitterze, że jego dziewczyna kręci w teledysku „Nightmare” rapera Wrekonize, a w 2019 pojawił się ze swoim towarzyszem na ceremonii Grammy. Wybraną na wokalistkę Alice in Chains została modelka i blogerka urodowa Teresa Hegstrom, znana pod pseudonimem Tres D Beauty. W sierpniu 2019 roku internetowy magazyn Hype poinformował, że Haegstrom była zaręczona, aw 2020 roku zmieniła nazwisko na Duvall. William Duvall ma również syna urodzonego 18 marca 2009 r.

Dyskografia

Neon Christ 1984 — Neon Christ 1990 — Siedem cali dwa razy Bl'ast! 1987 — To jest w mojej krwi Bez ścian 1992 — Żadnych ścian Madfly 1996 — Zdobądź srebro 1998 — Biała gorąca w czerni Nadchodzi z jesienią 2000 — Nadchodzi z jesienią 2001 — Rok jest pierwszy 2002 — Na żywo 2002 2003 — Na żywo Underground 2002 2006 — The Reckoning 2007 — Beyond The Last LightAlice in Chains 2009 — Czarny ustępuje niebieskiemu 2013 — Diabeł umieścił tu dinozaury 2018 — Rainier FogGiraffe Tongue Orchestra 2016 — Broken LinesWilliam DuVall 2019 — One Alone

Notatki

Original article in Ukrainian language